Strona główna > równowaga życiowa, uważność - mindfulness > Zakupologia w czasie wyprzedaży

Zakupologia w czasie wyprzedaży

Świadomość

To co najważniejsze to świadomość, która często schodzi wtedy na dalszy plan. Świadomość tego po co robimy to, co robimy, czy to prowadzi nas w kierunku rzeczy dla nas najważniejszych, czy raczej oddala i jakie będą skutki naszego postępowania za kilka dni, tygodni, miesięcy i lat. Zresztą taka świadomość przydaje się nie tylko w czasie zakupów. W czasie wyprzedaży, gdy wszystkim udziela się owczy pęd i mamy wrażenie, że taka okazja to już nigdy…   często działamy automatycznie. Zdajemy sobie sprawę z tego co się stało dopiero po powrocie do domu, a jeśli jeszcze nie jesteśmy pewni, to w momencie czytania wyciągu z karty kredytowej. Zakupy rekompensują nam zmęczenie, stres, brak czasu lub awansu, nieporozumienia w relacjach albo też stanowią “nagrodę” – a co nie stać mnie? tak się napracowałem w tym roku… Dzięki takim reakcjom kwitnie przemysł, my wydawszy świeżo zarobione pieniądze, musimy nadal ciężko pracować, a odkładać to będziemy hmm no w najbliższej rzecz jasna przyszłości.

Oczywiście w zakupach samych w sobie nie ma nic złego, pod warunkiem, że robimy je świadomie, nawet jeśli jest to rodzaj “pocieszenia”, że potrafimy odróżnić wybór rzeczywiście istotny od racjonalizacji.
Zdecydowanie lepiej jak jesteśmy zestresowani, iść na basen, masaż, pobiegać, pooddychać by się zrelaksować niż usiłować zmniejszyć napięcie za pomocą zakupów (bądź np drinka), tylko najpierw musimy sobie zdawać sprawę z tego, co się z nami dzieje.
Ale czy ktoś np. zakochany zdaje sobie sprawę z tego, że jest w odmiennym stanie świadomości i nie powinien podejmować pochopnych decyzji, w tym zakupowych?
Świadomość naszych uczuć i potrzeb, bycie w kontakcie ze sobą powoduje, że nasze decyzje są racjonalne. Dalej oczywiście wybór i decyzja zależy od naszej filozofii życiowej, naszych wartości. Niemniej warto sobie zadawać na co dzień pytanie: czy to co robię jest dla mnie dobre (a również czy jest dobre dla innych) i jakie może mieć skutki.

Asceza na co dzień?
Nie, wcale nie chodzi o to, że mamy żyć w całkowitej ascezie – wszystko jest kwestią pewnej równowagi, większość z nas ma w sobie dużą potrzebę piękna i komfortu, również tego zewnętrznego, może też łatwiej jest o to zewnętrzne piękno :) Czujemy się pewniej jak mamy wygodne, ładne ubranie, dodaje nam to pewności siebie.
Bardzo podziwiam wytwory ludzkich rąk, wyobraźnię projektantów, pomysłowość, piękne materiały, coraz bardziej wyrafinowane, przyjemne w dotyku…po to są takie, by kusić…. Dawanie sobie prezentów przypomina nam też dzieciństwo, choinkę, urodziny, my w centrum zainteresowania, w dorosłym życiu to nie zdarza się zbyt często.
Antykonsumpcjonizm

Kierunek, który się ostatnio zaznacza, a na pewno kryzys finansowy do tego się mocno przyczynił, to ograniczenie nadmiernej konsumpcji (na całym świecie wyrzuca się tony żywności) i oczywiście recykling . Fundowanie drugiego życia przedmiotom – to coraz częściej robią nie tylko np firmy motoryzacyjne (niektóre samochody w 95% nadają się do recyklingu), ale również artyści, niektórzy jedynie w ramach happeningów, a inni rzeczywiście tworzą np biżuterię z zepsutych układów scalonych lub rozbitej porcelany.
Przy dzisiejszym rozwoju technologii, być może dzisiejsze śmieci, które produkujemy w takich ilościach staną się kiedyś surowcem “naturalnym”. Zwłaszcza, że większość przedmiotów żyje dużo dłużej niż człowiek, który je wytworzył.
Cykl życia

Warto zauważyć też pewien cykl – gdy jesteśmy młodzi i nic nie mamy, brakuje nam wielu rzeczy, później następuje swego rodzaju nasycenie, staramy się już tyle nie kupować, nasze domy stają się zagracone, coraz częściej oddajemy rzeczy, zaczynamy się przed nimi bronić.
Im więcej mamy, tym więcej czasu nam to zajmuje – dom wymaga więcej zachodu niż mieszkanie, mieszkanie wynajęte mniej nam zajmuje czasu niż własne, samochód to większe koszty i więcej obowiązków niż komunikacja miejska.
Takie same cykle przechodzą gospodarki – zachód jest już nasycony, nam wciąż jeszcze “brakuje”.
Ciekawe jest też to jak to wyglądało w innych kulturach – w plemionach indiańskich najlepszy myśliwy miał najbiedniejszy dom, bo ze względu na swoje umiejętności miał obowiązek utrzymania całej wioski i oddawania wszystkiego co zdobędzie i upoluje – ciekawe jak bardzo zmalałby popęd do władzy, jakby takie prawo obowiązywało powszechnie :)
Na wschodzie, dzięki popularności feng shui, zagracanie mieszkań i niepotrzebne rzeczy zdarzają się dużo rzadziej (hamuje to przepływ energii, obfitości, etc)

Aby mieć rzeczy, którym poświęcamy tyle czasu, poświęcamy też dużo czasu na zarabianie (jeszcze tylko to, jeszcze tylko tamto… zapominając, że tak naprawdę chodzi nam o uczucie jakie nam te rzeczy mają zapewnić, a nie o nie same – tzn poczucie bezpieczeństwa, atrakcyjności, prestiżu etc)

Instrukcja do samodzielnego ćwiczenia “kontaktu ze sobą” w wersji skróconej – jak się czuję, czego potrzebuję teraz? czy rzeczywiście tej rzeczy, czy też po prostu zajęcia się sobą, zaopiekowania się sobą samym? może jest mi smutno, a może jestem tak podekscytowany, że sam już nie wiem co mam ze sobą zrobić…

Ciekawe strony: http://www.eko.org.pl/kropla/25/niezglupiec.html

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.